Skip navigation

Category Archives: Uncategorized

77 percent is the chance that a child born in the upper-income quartile will complete college by age 24.

9 percent is the chance that a child born in the bottom-income quartile will complete college by age 24.

Source:
“The Stamp of Poverty” by John D. E. Gabrieli and Silvia A. Bunge, Scientific American Mind, Volume 28, Number 1, January/February 2017, page 57 (doi:10.1038/scientificamericanmind0117-54), Box 1

Teksty piosenek dla dzieci z portalu dla rodziców – piosenka dnia:

Raduje się serce, raduje się dusza,
Gdy Pierwsza Kadrowa na wojenkę rusza.

Celem piosenki jest wprowadzenie dzieci w tematykę konfliktów zbrojnych. Materiały ilustracyjne:
http://mindprod.com/politics/iraqwarpix.html

Raduje_sie_serce

In a January 3rd interview with Bild, a German newspaper, Witold Waszczykowski, the foreign minister, condemned Poland’s previous centre-right government for pursuing a “left-wing” political agenda: “As if the world, in a Marxist fashion, were destined to evolve only in one direction—towards a new mix of cultures and races, a world of bicyclists and vegetarians.”

Source: The Economist

Stany Zjednoczone to pod wieloma względami kraj Trzeciego Świata. Najnowszy przykład: mamy rok 2015, a amerykańska policja właśnie się zorientowała, że aresztowanie dzieci będących ofiarami wykorzystywania seksualnego niekoniecznie jest najlepszym pomysłem. Niezrozumiała jest też logika, która doprowadziła postępowego szeryfa do takiego odkrywczego wniosku. W liście do pracowników użył argumentu, że dzieci nie mogą w żadnych okolicznościach świadomie wyrazić zgody na kontakty seksualne. Takie stwierdzenie (chociaż słuszne) w tym kontekście wydaje się sugerować, że gdyby mogły wyrazić taką zgodę, byłyby groźnymi przestępcami, których trzeba aresztować.

Źródła:
http://laist.com/2015/10/21/child_sex_trafficking.php
http://www.latimes.com/local/lanow/la-me-ln-sheriff-children-sex-trafficking-20151021-story.html

Pierwszy milion trzeba ukraść. Podobno autorem tego popularnego w Polsce hasła jest Jan Krzysztof Bielecki. Sformułowanie to wydaje się dobrze odzwierciedlać jeden z punktów przedstawionego dziś programu kandydatki Sojuszu Lewicy Duszpasterskiej na prezydenta Magdaleny Ogórek. Zamierza ona „znieść wszelkie ograniczenia prawne” i „znieść wszelką karalność wykroczeń gospodarczych przez pierwsze dwa lata działalności gospodarczej dla osób poniżej 25 roku życia”. Taki postulat naraża ją jednak na oskarżenia o ageism, czyli dyskryminację ze względu na wiek. Skoro zdaniem Magdaleny Ogórek takie prawo sprzyjałoby przedsiębiorczości i miałoby korzystny wpływ na gospodarkę, należy objąć nim również inne grupy wiekowe. Nieskrępowany wolny rynek w naturalny sposób wyeliminuje nieuczciwych przedsiębiorców, a obywatele szczególnie poszkodowani przez oszustów będą mogli wziąć sprawiedliwość w swoje ręce. Będzie to możliwe dzięki realizacji kolejnego punktu programu kandydatki, jakim jest rozwój i szkolenie klubów strzeleckich i myśliwskich.

Sprawa likwidacji studiów filozoficznych w Białymstoku z powodu ich “nierentowności” wywołała w Polsce ożywioną debatę na temat roli i perspektyw tego kierunku, a także całej humanistyki. W ostatnich miesiącach zaowocowała ona licznymi artykułami w prasie codziennej, tygodnikach i mediach elektronicznych, jak również listem otwartym polskich intelektualistów do minister nauki. W tym kontekście warto zacytować Johna Lachsa, profesora filozofii z Vanderbilt University, który w artykule zatytułowanym „Has Philosophy Lost Its Way?” (Philosophy Now, issue 99, Nov/Dec 2013, p. 30) pisze:

„Philosophy is always in crisis, and its death is frequently announced. Yet it is a survivor and tends to outlive its murderers and morticians.”

The summer 2013 issue (Vol. 48 No. 1 #389 p. 34) of the Fifth Estate contains a fascinating review of Eric Berkowitz’s book entitled Sex and Punishment: Four Thousand Years of Judging Desire (click here to read the full article by Rod Dubey). Quoted below are some particularly noteworthy excerpts describing monstrous laws and customs that reflected and reinforced state and church power, their hypocrisy, and the treatment of slaves and women as less than human.

Hebrew law changed everything. […] Sex could now be sin and a source of guilt. Sexual transgressions were viewed as a crime against the community and punishment was administered by the church. […] In Hebrew law, for the first time, the body itself became regulated. […] By the Middle-Ages the body itself was under attack from Christianity. Flesh was an evil that inhibited the attainment of a spiritual life. Married sex was a necessary evil to increase the tribe and this was its only justification. Whatever interfered with pregnancy, such as masturbation and coitus interruptus, was condemned. […]

Throughout this history we see how sex laws were used to reinforce state and church power. […] What constitutes a sex crime always reflected local beliefs and the needs of authority. In spite of the general restrictions against adultery in Sparta, for instance, it was often overlooked because it was a warrior society where soldiers weren’t at home and the state needed a constant source of recruits. […] The differential treatment of the powerful when they transgressed rules occurred in every culture. In one instance, in thirteenth century England, many rapists were priests and they tried to get their cases heard in church courts because they would be treated leniently. In continental Frankish areas, of the same time period, the fine for rape depended on who the victim was. Raping a servant became an affordable option for a few; something in the order of a speeding ticket.

The hypocrisy of those who made the rules was another perennial. During the rigid Middle-Ages, to cite only one instance among many, prostitution was often allowed as a safety valve. This led to both municipalities and the Catholic Church owning brothels across Europe, and in some cases it was nuns servicing the customers.

The most prominent historical constant, without a doubt, was the lack of legal protection for women. Men controlled women’s bodies as part of their ownership of them. Rape was frequently seen, not as a sex crime, but as a property crime against a husband or father. An Assyrian father whose virgin daughter was raped might get, in return, three times her dowry value from the rapist (who would be forced to marry the girl and restore the father’s honor–her feelings of no consequence) and gain possession of the rapist’s wife, as his slave, to rape whenever he chose. In fifteenth century Venice, courts viewed rape as a form of seduction. As late as nineteenth century America, a slave was property to be treated however her ‘master’ saw fit. Since the children of female slaves were also deemed to be slaves, rape became an instrument of economic growth. […]

Sexual relations, in slave holding America, between a black slave and a white woman, were inevitably seen as rape because of the view that a respectable white woman could not possibly feel sexually attracted to a black man. The treatment of slaves as less than human typified the racist attitudes that always followed sex laws. In the Middle-Ages, Jews were viewed as being in league with Satan and animals. In 1222 a deacon who married a Jew was executed on a charge of bestiality.

What’s commercial advertising? It’s a means to undermine markets. Business doesn’t really want markets, since markets are supposed to be based on informed consumers making rational choices. Take a look at a television ad. It’s trying to create an uninformed consumer who will make a totally irrational choice – buy a Ford Motors car because some football player is standing next to it and it’s flying up to the sky or something.
The same firms run political campaigns and simply carry over the same ideas and techniques to undermine democracy, to make sure that you have uninformed voters making irrational choices.

– Noam Chomsky in The Progressive, October 2013, page 36 (interview by David Barsamian)

Dotychczas nie zdawałem sobie sprawy ze swojego ubóstwa. Od czego jednak mamy media opiniotwórcze, które należycie spełniają swoją misję uświadamiania czytelnikom ich miejsca w drabinie społecznej. Na przykład „Dziennik Gazeta Prawna” (nr 109 z 7 czerwca) w artykule „Szczęśliwy jak Polak” pisze, że kwota 2,5 tys. zł miesięcznie pozostająca do dyspozycji po odliczeniu stałych wydatków (w tym spłaty kredytów mieszkaniowych i samochodowych, czynszu i opłat za mieszkanie i media, a także wydatków na paliwo oraz żywność) pozwala ledwie na „przetrwanie”, a z pewnością nie umożliwia „życia na poziomie”. Skoro tak twierdzi redakcja gazety reklamującej się hasłem „patrzymy obiektywnie”, to muszę pogodzić się z obiektywnym faktem, że moja nadzieja na przetrwanie jest jedynie iluzją.

Wczoraj, wracając z pracy, postanowiłem wstąpić do Tesco celem zakupu mojego ulubionego środka piorącego, który akurat mi się skończył. Z zamiaru tego zrezygnowałem gdy okazało się, że mimo późnej pory musiałbym czekać w kolejce do kasy dobre kilkadziesiąt minut. Z jednej strony powinienem być wdzięczny miłościwie nam panującym za to, że uchronili mnie przed pogwałceniem prawa naturalnego praniem w dzień świąteczny. Z drugiej jednak strony przyczynili się oni do pogłębienia nadchodzącej katastrofy demograficznej – nietrudno wyobrazić sobie, ilu młodych Polaków mogłoby zostać poczętych ostatniej nocy, gdyby ich rodzice nie musieli stać o godzinie 23 w gigantycznych kolejkach. Politycy próbujący wprowadzić zakaz handlu obowiązujący co kilka dni będą mieli na sumieniu masy niepoczętych dusz i szybszy upadek Narodu.

Hipermarket Tesco, Łódź Widzew, godzina 23:05

Hipermarket Tesco, Łódź Widzew, godzina 23:05

%d bloggers like this: