Skip navigation

Tag Archives: gender

Wielebna redaktor Agnieszka Wołk-Łaniewska w numerze 10/2019 (1485) tygodnika „NIE” przybliża czytelnikom myśl Adama Szustaka – najpopularniejszego polskiego katocelebryty, twórcy „katolickiego Netflixa”. Z ojcem tym łączy mnie imię, wiek oraz brak potomstwa, a dzieli nas między innymi to, że ojciec Adam zajmuje pierwsze miejsce pod względem miesięcznego wsparcia oraz liczby patronów na platformie crowdfundingowej Patronite. Jedno z dzieł tego autorytetu zatytułowane jest „Projekt: Judyta. Czym jest siła kobiety?”. Z opisu książki w sklepie internetowym dowiadujemy się, że „pierwotny projekt kobiety” to „kompletna z tym, w co została wyposażona podczas stwarzania, osoba”. Niestety dzisiejsze kobiety „wynalazły feminizm” sprawiający, że „stają się żeńską wersją mężczyzny”. Autor podejmuje odważną próbę odpowiedzi na pytanie „dlaczego to się popsuło i jak to naprawić”.

Podzielającym troskę ojca Adama pozostaje lektura książki lub odsłuchanie audiobooka. Nie podzielającym tej troski, a uniwersalne wartości wywodzącym z innych źródeł, wystarczających doznań intelektualno-emocjonalnych dostarczą poniższe cytaty:

Wszystkie kobiety mają w sobie poddaństwo względem mężczyzn.

Bóg wyjaśnił to, mówiąc, że mężczyzna będzie panował nad Tobą (…). Wszystkie kobiety to mają. (…) Ta podległość mężczyźnie jest waszą cechą naturalną.

Prawdziwie jesteś najpiękniejsza wtedy kiedy klękasz przed swoim dzieckiem, kiedy klękasz przed swoim mężem, kiedy klękasz przed swoim szefem i służysz mu jako dom.

Kobiece ciało jest przygotowane do służenia. (…) Całe wasze ciało jest przygotowane do tego, żebyście się stały usłużne względem kogoś.

Czy gdy Ty jesteś jedną stroną konfliktu, a mąż drugą, to czy jest w Tobie nieustanne dążenie do przebaczenia i pojednania? To jest Twoje zadanie jako kobiety.

Najtrudniejszym wymiarem służenia jest służenie komuś, kogo trudno kochać. Dlatego tak ciężko jest usłużyć mężowi, który jest trudny. Dla was, kobiet, służenie komuś to jak pstryknięcie palcami, więc usłużyć komuś miłemu i serdecznemu to bułka z masłem.

Kobiety, wykorzystujcie swoją naturalną przebiegłość, podchwytliwość czy nawet złośliwość, by wkręcić mężczyzn w coś dobrego. (…) I nie mówię tu o seksualności, ale o wrodzonym sprycie.

Doskonale wiesz, że macie taką tendencję, by się nad sobą użalić, by biadolić i płakać nad sobą.

W 1929 r. list jednego z awangardowych proboszczów zawierał fundamentalne wręcz pytanie: „Czy matka, której Opatrzność dała 9 dzieci, może teraz odpocząć i unikać kolejnego macierzyństwa? Zawsze dobrze wypełniała swoje obowiązki, ma wielkie trudności z wychowaniem potomstwa, stale rosnące koszty życia powodują, iż wielce się niepokoi o przyszłość rodziny. Jakich rad jej udzielić?”

Redakcja odpowiedziała: „Zasługa [tej kobiety] jest niewątpliwa. Jednak to, że tej czcigodnej małżonce taki zaszczyt przynosi wydanie na świat dziewięciorga dzieci, nie wystarczy, byśmy przyznali jej prawo do odpoczynku w wieku, kiedy może być jeszcze przy nadziei. (…) Jest związana więzami małżeństwa i przestała być panią swego ciała, które oddała małżonkowi dla spełnienia obowiązku małżeńskiego, a w pierwszym rzędzie płodzenia dzieci. Cóż jej pozostaje? Przekonać małżonka do przyjęcia jej punktu widzenia, do wyrzeczenia się korzystania z małżeństwa i zachowania wstrzemięźliwości, a przynajmniej do ograniczenia się do dozwolonych pieszczot małżeńskich drugiego rzędu, które mają ten tylko skutek, że podtrzymują wzajemną przyjaźń bez łączenia ciał w jedno ciało. (…) A jeśli mimo wymowy jej słów i mocnych argumentów nie zwycięży, pozostaje jej, cokolwiek by się powiedziało, cokolwiek by się zrobiło, jedno uczciwe wyjście: spełnić znowu swój obowiązek”.

Źródło:
„Niezbędnik Współczesny” nr 3/2018, s. 44

Given that more Indian women have been beaten up by their husbands than are in work, there is room for improvement.

Source:
The Economist, Volume 428 Number 9099, July 7th 2018, p. 8
Link to article

In the current issue of “Scientific American Mind” (Volume 23, Number 5, November/December 2012, page 63) Sandra Upson and Lauren F. Friedman consider the question of why women have been under-represented at the top of their fields. Although the article is by no means revelatory to experts in the area of gender studies, it may serve as an accessible introduction to the subject.

The authors begin by pointing out the scarcity of female geniuses in the popular consciousness. Readers are reminded that for most of history cultural imperatives reinforced by false assumptions regarding women’s abilities made it virtually impossible for them to develop their talents and pursue eminence. Then the authors quote research proving that “in aggregate, women and men perform about the same on intelligence tests.” While acknowledging that gender discrimination still accounts for some of the differences in creative output of men and women, the authors cite studies suggesting that the gap results from “preferences relating to family and work-life balance.” They conclude by calling for measures designed to alleviate legitimate concerns about conflicting priorities such as a career in academia, caregiving and household responsibilities.

It might be tempting to dismiss the article as lacking the depth and breadth the topic deserves. It could be argued that the authors neglect or barely touch upon a wide range of factors contributing to gender disparities in scientific and professional realms. In addition, a number of valid criticisms could be made with regard to the article’s narrow focus and its frame of reference. The fact remains, however, that it was written with a general audience in mind and published in a popular science magazine. Viewed from this perspective, it should be appreciated as a small step towards raising public awareness about the issues discussed.

Click here to read the article (available for non-commercial educational purposes only).

%d bloggers like this: